Sing Along With Vampy!

Started by Gravity Kills299 pages

Flaw: My letter
This is my letter to you
We started following a certain description.
We started simple and fair once again
Before there wasn't any need for an answer
Things were much different then

[Chorus]
But now you question who I am.
Who I am inside
Now there's nothing left to hide.
So here it goes
This is my letter
Hope you're alright. It's been rough for me
thinking all night. About the places I'd be
If I maybe, just did a little bit more you might've
Let me, become a man for sure
And if I might, express one concern it seems an
issue. All day at every turn
What's the next step, the latest hole in my life
What's next for me to learn

Engulf myself into a permanent mystery.
No one day just as the next.
not for me
It's so confusing when I look at my history.
I just can't handle that yet.
No

[chorus]

One more friendship ends.
And then for awhile.
I can breathe again
[chorus]

What happened to the recent tradition of one line at a time? Anyway, how about the song everybody knows and loves (well, knows the intro riff anyway) Iron Man?

I dont know about that. Something that is more fun.....

Like Summer of '69 by Brian Adams

I got my first real 6 string...

Bought it at the five-and-dime

oh god, clovie... YUCK! was that jedenosiemel? 😘 ew... hate that... lona is intelligent hiphop.

Originally posted by Gravity Kills
Bought it at the five-and-dime

PLAYED until my fingers bled...

what are we singing?

Originally posted by Vampy
oh god, clovie... YUCK! was that jedenosiemel? 😘 ew... hate that... lona is intelligent hiphop.

co??? a nie wiem... chyba tak 😛 *shrugs*
nie slucham hip hopu, ale tam bylo cos o kartach. 🙄

bibbles

we were singing Summer of 69 by Brian Adams, but nobody knows it. How about Thunderstruck by AC/DC?

Highway to Hell?

*sings*

Highway is good.

whatever
*sings*
Ref.: Jest jedna rzecz dla której warto ¿yæ (hip hop) i nie zmienia siê nic, wszyscy
Jest jedna rzecz dla której warto ¿yæ(hip hop) i nie zmienia siê nic, dalej
Jest jedna rzecz dla której warto ¿yæ(hip hop) i nie zmienia siê nic
[Peja]
Bezustannie patrzy³em na tych którzy siê wybili
Bez przerwy œledzi³em jak zyskuj¹ nowe si³y
Underground to dla mnie ekonomiczne przyczyny
Nieporadnoœæ promotorów, wydawców wole czyny
Materia³ zrobiony z w³asnej bez inicjatywy
Nielegal, my najd³u¿ej, SLU z czyjej winy?
Od dawna swoje robiê, a wydawca oszukuje
Mi³oœæ do muzyki twórczoœæ tê wykorzystuje
Obiecujê, wypromujê lecz na tym siê koñczy
le siê rozpoczê³o, lecz tak Ÿle siê nie zakoñczy
Jesteœmy od gadek, od podk³adów, od koncertów
Od studyjnych zmagañ, s³ownych tych eksperymentów
Kiedyœ niemo¿liwym by³o robiæ bez ekspertów
Deta, wideoklip, akustyk, g³oœnia, kontrakt
Z w³asnej inicjatywy, tak potrzebna nam promocja
¯eby s³owa na tych bitach dotar³y dzisiaj do was
Szkie³ko, radio na koncertach z czarnej p³yty
Wschodnie czy zachodnie, nowe rzeczy dziœ tworzymy
Trudnoœci przeskoczymy i do reszty do³¹czymy
Nikt z nowoœci¹ nie przeskoczy, z konsekwencj¹ kroczymy
Star¹ wydeptan¹ œcie¿k¹ z baga¿em doœwiadczeñ
Nieuczciwy skurwysyn nie pozbawi³ nas marzeñ
I obyœ siê przeliczy³, ¿ebyœ plecy zaliczy³
Jak pies ogrodnika szczerze bêdê ci dziœ ¿yczy³
Pseudo biznesmeni z bazaru nie wydawcy
Dajcie se z tym spokój, szkoda waszej marnej kasy
Nie bêdziecie zarobasy, brak tu profesjonalizmu
Tym stwierdzeniem was pozbawiam resztek optymizmu
I zawijam siê do chaty potrenowaæ nowe katy
Napisaæ parê s³ów no i wypiæ zdrowie za tych
Którzy dzisiaj nie mog¹, bo nie wyszli na swoje
Bo jak siê okaza³o skrzywdzi³ ich wydawca gnojek
A ty siê nie wkurwiaj tylko przemyœl co tu mówiê
Kochasz hip hop no to popraw sw¹ wytwórniê Ref.
[Peja]
Nie jeden mnie zapyta po co ta kolejna p³yta
Dla kasy, chcesz siê sprawdziæ, z pierwszych stron gazet nie znikaæ
To co by³o marzeniami sta³o siê rzeczywistoœci¹
Nagrywam, wydajê to dziêki umiejêtnoœciom
Pytasz czym siê w tym kieruje, do hip hopu mi³oœci¹
I straszny sentyment, szalony dziewiêædziesi¹ty trzeci
Czas leci, a my jak ma³e dzieci
Czy pamiêtasz te czasy gdy Bill Baschweek straci³ oko
Czasy beat rocka, kolejne lekcje
Jego reminiscencjê, czy pamiêtasz to jeszcze?
Rap siê zmienia, zmienia brzmienia
Sposób ³¹czenia, mówienia, flow technika, skojarzenia
Zobacz bunt i do szkó³
Koniec lat osiemdziesi¹tych dla dzieciaków old school
To czas najlepszy i nie wie o tym ka¿dy
¯e rap klasyczny siê wywodzi z czasów tamtych
A dziœ zastój siê zrobi³, chocia¿ nie jest tak najgorzej
Wielki powrót DJ, nowy pozytywny wzorzec
I walka z pieni¹dzem, walka z komercjalizacj¹
Skazana na przegran¹, ja przygl¹dam siê tym akcjom
Finansowym motywacjom, reklam¹, prezentacj¹
Rap opuszcza podwórko, teraz skóra i biurko
Spowiany przemys³u chmurk¹ z ca³¹ przyjemn¹ for¹
Rap globalny, sprzedajny, rap masowo uprawiany
Dwudziesty pierwszy wiek przynosi wielkie zmiany
Ty po której staniesz stronie, po hajs wyci¹gniesz d³onie
Zanim skurwysynu po³o¿ysz je na mikrofonie
Pasuje ci ten wybór i klipy cha³turników
Zawsze lepiej ubranych, ni¿ utalentowanych
Ta, ja stanê po drugiej stronie barykady
Nie zaakceptujê zmiany, na to nie przygotowany w stylu brzmieniu dobrze znany, reprezentujê biedê
Od Jot do E, zwróæcie rapowi korzenie
Karton na ta lata, b-boy leci i wymiata
DJ drapiê, MC gada i toasty swoje sk³ada
Zale¿y mi na tym, ja nie wstawiam tobie kitu
Ca³e ¿ycie w rytm bregnitów i cytatów z klasyków
To druga czêœæ oblicza bardzo dobrych wyników
To zaanga¿owanie tych kilku zawodników
Nawijamy z gracj¹ jak figury Kosmo City
Teraz bijcie brawa, ja siê najem bêdê syty
Przes³uchane taœmy, p³yty to (hip hop)
Szacunek dla tradycji, kultowanie to (hip hop)
Obalanie mitów, koneksje to (hip hop)
PrzyjaŸnie z artystami, wolne style to (hip hop)
Setki godzin w sklepach z p³ytami to (hip hop)
Woja¿e zagraniczne, sceniczne to (hip hop)
Sztama z undergroundem i szacunek to (hip hop)
Sprawdzanie siê z MC, bitwy to (hip hop)
Kumate œrodowisko i wspólnota to (hip hop)
Tony zapisanych kartek, bohomazy to (hip hop)
Improwizacja godna MC tool (hip hop, hip hop)

IT'S YOUR FAULT VAMPY!!!
ja nie lubilam hiphopu 🙁

i hate you clo

*sings*

Honestly somehow it always seems that
I'm dreamin' of something I can never be
It doesn't matter to me,
'cause I will always be that pimp that
I see in all of my fantasies

I don't know your ****ing name.
So what, let's...

Screaming to be the only way
that I can truly be free from my ****ed up reality,
So I dream and stroke it harder,
'cause it's so fun to see my face staring back at me.

I don't know your ****ing name.
So what, let's ****.

All Day I Dream About Sex
All Day I Dream About ****ing

all day i dream about ****ing

All Day I Dream About Sex
Yes All Day I Dream About Sex
And All Day I Dream About Sex
Yes All Day I Dream About Sex

And All Day I Dream About Sex
Yes All Day I Dream About Sex
And All Day I Dream About Sex
Yes All Day I Dream About Sex

All Day I Dream About Sex
All Day I Dream About ****in' (till song ends)

tesh cie kocham 😍

wszystko krêci siê jak pozytywka, w kó³ko ta sama melodia
Tak to siê krêci: pobudka, marsz do robót,
Akordy, nadgodziny! Bez ZUSu, bez wolnych sobót!
Zamkniêty obwód, w ró¿nym wieku ch³opów!
Opór! Budowlanka – obóz Robocup’ów!
Po³owa bez rokowañ! Na dachach zabudowañ,
Chc¹ coœ zaplanowaæ, chcê coœ wyprostowaæ!
Zobacz z rusztowañ szczytu, nie widaæ drogi do profitu!
Bez sprytu! Nie widaæ rent, nie widaæ emerytur
Na tym rysunku – zero szacunku, zero ubezpieczeñ!
Wyp³aty ciête jak skretche, jak g³owy œciête mieczem!
Anorektyczna kieszeñ, stos wyrzeczeñ,
Bez urlopów i wycieczek!
Ospali! Ich praca nie pozwala pospaæ!
Eliminowani! Los nierówno rozda³!
Niektórzy nie s¹ zdolni by wzi¹æ du¿y rozmach!
Niektórzy nie chc¹ wiedzieæ! Zamiast le¿eæ stan¹æ mo¿na w pionie!
A ci co maj¹ chêci, ich szansa tonie!
Stworzeni ¿eby ¿yæ w ogonie! Gryz¹c kromkê chleba gdzieœ w wagonie!
Popadaj¹c w agoniê! Pogoda dla bogaczy nie jest po ich stronie!
Ale nie wszyscy! Nie ka¿dy tutaj wystyg³, chocia¿
Ga¿a statysty nie wystarcza na ¿ywot zajebisty!
Bywa ch³odno, zmarz³¹ d³oni¹, nie zamarznie godnoœæ.

Ref. Gdy zbudzi nas dŸwiêk pot³uczonego szk³a
Gdy przejd¹ fosê i dorw¹ siê do bram
Mamy coœ czego nie zabior¹ nam
Gdy wzrok przes³oni gêsta mg³a
Mamy swoje skarby
Mamy coœ czego nie zabior¹ nam

Tniesz zmêczonym autem polsk¹ szosê, a w g³owie bitwa!
RzeczywistoϾ nie jest aksamitna, jak gonitwa!
¯eby tu wytrwaæ odsuniesz od pyska dzieci.
Potomkowie ludzi bez nazwiska, bez pozycji!
Skryci, gdy siê nie ma czym poszczyciæ!
M³ody dostaje psychiczny wycisk od koleszków, którzy maj¹ dzianych rodziców!
Co siê staraj¹, o to jak ich w mieœcie postrzegaj¹!
Za rasê wy¿sz¹, wywy¿sz¹ przez dorobek!
Ojciec nosi sztywno kark i uniesion¹ g³owê i twarz kamienn¹ i szyderczy uœmiech!
Œwini przy korycie od niego nie odró¿niê! I bywa ró¿nie!
Ale nie przesadŸ w interesach, w roli prezesa, nowobogackiego szefa,
Który siê znalaz³ w swoich wymarzonych strefach!
Na g³ównym forum, gdy na mszy wymienia siê sponsorów i dobrodziei
I z³odziei, co od poniedzia³ku przêd¹ swej idei!
Ej! Robactwo robi na twej glebie! Znaj¹ ciebie ludzie,
Tylko to ³¹czy mnie i ciebie, ale miej œwiadomoœæ
Dla nich jesteœ nikim, sprawiedliwoœæ dorwie ciê jak wiking
WeŸ od córki tê p³ytê, pos³uchaj tej muzyki!
Kiedy ci wlec¹ po d³ugi panowie z ciemnej bryki, wszystko wezm¹!
My mamy coœ co zostanie na pewno, skarby, których nie dosiêgn¹!
To s¹ skarby, których nie dosiêgn¹!
Skarby, których nie dosiêgn¹!

Ref. Gdy zbudzi nas dŸwiêk pot³uczonego szk³a
Gdy przejd¹ fosê i dorw¹ siê do bram
Mamy coœ czego nie zabior¹ nam
Gdy wzrok przes³oni gêsta mg³a
Mamy swoje skarby
Mamy coœ czego nie zabior¹ nam

Is this the real life?
Is this just fantasy?
Caught in a landslide
No escape from reality...

come on sing along if you know the words!! 😛

it has been sung already 🙁

but its Bo Rap...everyone loves Bo Rap 😛

Moma....

just killed a man..

aww come on 😱